Kopalnia Węgla w Alawancji

Awatar użytkownika
Waksman
Site Admin
Posty: 209
Rejestracja: 11 mar 2020, 14:55
x 41
x 22

Kopalnia Węgla w Alawancji

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Waksman »

Obrazek
Kopalnia Węgla w Alawancji

Tutaj każdy obywatel i przebywający na terenie ZKRM może podjąć się pracy zarobkowej.
Ilość wydobytego towaru za 1 bloczek: 0,25t węgla,
Wynagrodzenie za 1 bloczek: 1000 JRD
Pozostało do wydobycia: 19t
Kaspar Waksman-Dëter
Pierwszy Towarzysz Związku Kalkilistycznych Republik Muratyckich
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Waksman
Site Admin
Posty: 209
Rejestracja: 11 mar 2020, 14:55
x 41
x 22

Re: Kopalnia Węgla w Alawancji

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Waksman »

W alawanckiej kopalni węgla zjawiłem się w ten sam dzień, gdy przeczytałem, że dostałem się do pracy w tym zakładzie. Szybko spakowałem swoje bambetle i udałem się w kierunku Dworca Głównego. Bilety na pociąg kupiłem za łączną sumę 100 jordów, o dziwo w dwie strony, luksusowym ekspresem. Nie tak drogo muszę przyznać.

Obrazek
Peron 4 Zwierzogrodzkiego Dworca Głównego

W końcu nadjechał mój pociąg. Skład o numerze PKM01622 relacji Zwierzogród Główny - Alawancja. Ładny taki, biało-czerwono-czarny. Aż się chciało wsiąść do takiego ładnego pojazdu. Zająłem swoje miejsce i od razu zasnąłem. Obudziła mnie dopiero Pani Konduktor, która chciała bym okazał jej swój bilet. Tak więc zrobiłem, a następnie znowu położyłem się spać. Cała podróż potrwała łącznie 1,5h. Troszkę długo, ale było to spowodowane postojem w Przyrodowicach. Wysiadłem z pociągu i udałem się w kierunku swojego tymczasowego miejsca zamieszkania - Hotelu "Royal" w Alawancji. Alawancja to bardzo ładne miasto. Taki kurort dla narciarzy można by rzec. Ośnieżone szczyty gór było widać idealnie, wszakże na niebie nie było żadnej chmurki. Wchodząc do hotelu powitała mnie wysoka, młoda blondynka, która zabrała ode mnie moje bagaże i skierowała mnie do recepcji. Tam odebrałem klucze i zostałem zaprowadzony do mojego pokoju w którym czekały na mnie moje rzeczy. Zostawiłem wszystko, ze sobą wziąłem tylko portfel, telefon i klucze do pokoju. Skierowałem się w kierunku kopalni.

Po około 20sto minutowym spacerku doszedłem na miejsce. Wszedłem do głównego budynku skąd oddelegowano mnie do szatni. W mojej szafce, tak jak w kopalni kamienia, znalazłem hełm, kilof i ubranie robocze, które szybko przywdziałem. Wraz z kilkoma innymi górnikami skierowaliśmy się do windy, która zawiozła nas na najniższy poziom kopalni, ponad 550 metrów pod ziemią. Szybko zabraliśmy się do roboty. Wykopaną rudę przesypywaliśmy do wagoników, które następnie pchaliśmy do taśmociągu wynoszącego węgiel na górę. Kopaliśmy, i kopaliśmy. Modliliśmy się jednocześnie, żeby nas tu coś nie wysadziło...
Kaspar Waksman-Dëter
Pierwszy Towarzysz Związku Kalkilistycznych Republik Muratyckich
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Waksman
Site Admin
Posty: 209
Rejestracja: 11 mar 2020, 14:55
x 41
x 22

Re: Kopalnia Węgla w Alawancji

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Waksman »

No to dzisiaj sobie pospałem... Wstałem około 14:40 - byłem spóźniony i na hotelowe śniadanie, i do pracy. Ale no cóż, czasami i najlepszym się zdarza. Szybko ubrałem swoje ciuchy i pobiegłem do jakiejś budki z kebabem i za kilka renów kupiłem największego zawijańca jakiego mieli. Idąc do kopalni i jedząc przepyszne śniadanie zadawałem sobie pytanie co mnie dzisiaj spotka. Pominę historię z sarną, która prawie mnie zabiła, bo to raczej mało interesujące. Gdy skończyłem jeść kebaba moim oczom zza drzew ukazała się najwyższa wieża szybu "Kramasz". To tam dzisiaj miałem zjeżdżać. Prawie 700 metrów w dół. Dochodząc do głównego budynku zastanawiało mnie co mnie dzisiaj spotka. Z perspektywy czasu mogę jednak stwierdzić, że chyba za dużo nad tym myślałem. Po przebraniu i zjechaniu na najniższy poziom szybu "Kramasz" dostałem polecenie pchania wagoników z węglem do taśmociągu. Niby nic trudnego, bo myślałem, że te wagoniki nie są jakieś ciężkie. I faktycznie, co puste wagoniki były leciutkie i przyjemne w pchaniu, tak napakowane węglem wcale takie fajne nie były. Po przepchaniu wte i wewte trzech takich wózków miałem już dość. A do końca zmiany zostały jeszcze 4 godziny. Świetnie...
Kaspar Waksman-Dëter
Pierwszy Towarzysz Związku Kalkilistycznych Republik Muratyckich
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Waksman
Site Admin
Posty: 209
Rejestracja: 11 mar 2020, 14:55
x 41
x 22

Re: Kopalnia Węgla w Alawancji

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Waksman »

Ah no tak. Siedziałem w Alawancji i stwierdziłem, że do roboty udam się troszkę później niż początkowo planowałem. Urzekły mnie te górskie widoki przepięknego miasta. Mógłbym się tu w sumie na emeryturę przeprowadzić... Ale do tego jeszcze długa droga! Wypiłem jednym "gulgiem" resztki kawy z mojej filiżanki, zapłaciłem kelnerce i opuściłem kawiarnię w której przesiadywałem całymi dniami po pracy lub w wolnych chwilach. Miałem ze sobą wszystkie potrzebne rzeczy - ubranie, buty, nawet kilof ze sobą wziąłem. Nie wiem po co, tak na wszelki wypadek. Różne przypadki chodzą po ludziach... Udałem się na przystanek autobusowy, wsiadłem do pojazdu, zająłem miejsce i czekałem. Czekałem aż ten złom w końcu odpali bo okazało się, że jest jakiś problem z olejem i będzie kurs opóźniony. Wspaniale, czyż nie? Siedziałem tak chyba z 30 minut aż w końcu ustrojstwo odpaliło i ruszyło z dworca PKS. Do kopalni jechałem 34 minuty. Wysiadłem z autobusu i czym prędzej udałem się do szatni aby się przebrać. Potem winda - przywitałem się ze wszystkimi i poczułem wstrząs - jedziemy w dół. Dzisiaj kopiemy na poziomie trzecim od końca. Korytarze tutaj były wyjątkowo szerokie, a to dlatego, że wagoniki były szersze ze względu na większe pokłady węgla na tym poziomie. Jednym słowem - tu wydobywa się najwięcej. Zacząłem machać kilofem. Machałem, i machałem. Machaniu kilofem nie było końca...
Kaspar Waksman-Dëter
Pierwszy Towarzysz Związku Kalkilistycznych Republik Muratyckich
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Waksman
Site Admin
Posty: 209
Rejestracja: 11 mar 2020, 14:55
x 41
x 22

Re: Kopalnia Węgla w Alawancji

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Waksman »

Alawancja - piękne miasto! I będę to powtarzał każdemu, wszędzie, do końca świata! Tutejsza Starówka nie przestaje mnie fascynować. Te kamienice, tak ładnie odnowione. Podczas gdy na niebie nie ma ani jednej chmurki można stracić wzrok patrząc na nie - takie są piękne! Nie wspominam o jaskrawych kolorach które w świetle słonecznym są tak rażące, że faktycznie się nie da... Ale cóż, przyjemność przyjemnością, ale są też pewne obowiązki! Ze Starówki miałem udać się do pracy - jak codziennie w sumie... Ostatnio myślałem nad jej zmianą, bo kopanie węgla powoli zaczynało mnie nudzić. Ale cóż, z każdej pracy trzeba się cieszyć! Na miejscu stawiłem się jakieś 10 minutek przed czasem. To wręcz idealnie bo chciałem jeszcze zjeść sobie uprzednio przygotowaną kanapkę z szynką alawancką. Udałem się do szatni aby się przebrać i wziąć kilof. Była za minutę do 16stej gdy zjawiłem się w windzie. Wkrótce potem drzwi od niej zamknęły się i ruszyliśmy w dół. Znowu kopaliśmy na najgłębszym chodniku. Węgla było dość dużo. Znowu kazali mi pchać wózek... Nie mam pojęcia dlaczego akurat mnie się tak uczepili z tym wózkiem. Fajna praca, przyjemna, ale na końcu ręce odpadają...
Kaspar Waksman-Dëter
Pierwszy Towarzysz Związku Kalkilistycznych Republik Muratyckich
Obrazek Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Gmina hulenwadzka”